Kilka tygodni temu ruszyła nowa usługa pozabankowa. Firma pożyczkowa Yolo wprowadziła kartę "trzynastka". W swoim działaniu jest to coś podobnego do tego co oferował Vanqis Bank. Firma ta, która była własnością Providenata, zawiesiła działalność kilka lat temu.
Trzynastka daje dostęp do pieniędzy na dwa sposoby. Można nią płacić w sklepach, ale jeśli ktoś woli gotówkę, to może ją dzięki tej karcie wypłacić z bankomatu. Każda wypłata kosztuje 5 zł bez względu na kwotę i bankomat.
Karta wydawana jest na pół roku. Na początek można otrzymać limit w kwocie 3 tysięcy złotych. YOLO nalicza 22 gr dziennie za każde wykorzystanie 100 zł limitu. Miesięcznie wychodzi 6,60 zł kosztów za każdą wykorzystaną stówkę.
Przykładowo, jeśli ktoś np. na początku miesiąca wydał kartą 500 zł i zadłużenie utrzyma się przez dwa miesiące to koszty wyniosą 66 zł.

Na razie trudno wyrokować czy taki model się sprawdzi. Pewne jest jednak to, że firma nie zagrozi tradycyjnym chwilówkom online.

Jedna z najbardziej znanych firm z chwilówkami online została skutecznie zaatakowana przez hakerów.
Wonga poinformowała o włamaniu do swojej bazy danych. Jak informuje brytyjski pożyczkodawca, wykradzione zostały dane osobowe prawie 300 tysięcy jej klientów z Wielkiej Brytanii oraz z Polski.

Wonga poinformowała również, że nie doszło do pełnego złamania zabezpieczeń, a hakerzy mogli wykraść takie dane jak imię i nazwisko, adres poczty elektronicznej oraz ostatnie cztery cyfry karty kredytowej.

Z naszych dotychczasowych analiz wynika, że nieautoryzowany dostęp mógł potencjalnie dotyczyć danych około 22 tysięcy naszych klientów (z polski). Nie objął natomiast dostępu haseł - te dane objęte są osobnym systemem zabezpieczeń.

Wonga ostrzega swoich klientów i prosi, aby zwracali uwagę na nietypowe operacje na koncie.

Obecny atak to kolejna próba złamania zabezpieczeń brytyjskich instytucji finansowych, w ostatnich miesiącach hakerzy złamali zabezpieczenia między innymi takich firm jak: Tesco Bank, Lloyds Bank i NHS.

Krajowego Rejestru Długów poinformował, że wartość długów w przedziale od 1000 do 2000 zł i między 2000 a 3500 zł spadła w ubiegłym roku o 2 proc. i 1,7 proc.
Jak podsumowuje KRD, jest to efektem programu "Rodzina 500 plus".
Podobny trend występuje na rynku bankowym. Z danych zgromadzonych przez Biuro Informacji Kredytowej wynika, że posiadających przeterminowane zaległości do 2000 zł ubyło od marca do września o niemal 6 proc., liczba wszystkich przeterminowanych należności zmalała w tym okresie o 2 procent.
Wg badań, które zamówił Dziennik Gazeta Prawna wynika, że odsetek osób zadłużonych w firmach oferujących chwilówki, spadł w ciągu trzech lat z 5,3% w 2013 do 4,7% w 2016 roku.

Profi Credit to firma, która działa na rynku stacjonarnym i udziela produktów ratalnych. Pożyczkodawca nie skupia się na chwilówkach, które miały najbardziej ucierpieć z powodu ograniczeń kosztów. Jednak okazuje się, że również pożyczki na raty ucierpiały w związku z ograniczeniami kosztów.
Jak podają przedstawiciele firmy, klienci w bieżącym roku pożyczyli łącznie 330 mln zł. Pożyczki dostało 70 tys. osób, a firma nie zanotowała spadku zainteresowania. Spadł natomiast zysk, który we wcześniejszym roku wyniósł 70 mln zł, a w następnym spadł do około 50 mln.

Spadek dochodów Profi Credit chce sobie zrekompensować na sprzedaży online. Firme interesuje segment pożyczek ratalnych, na większe kwoty, od 4-5 tys. zł.
Być może ta usługa będzie dostępna pod nową marką.

Kradzież tożsamości to obecnie dość powszechne zjawisko. Zazwyczaj przestępcy wykorzystują przejęte dane do wyłudzenia chwilówki online. Mechanizm polega na założeniu konta bankowego na skradzione dane osobowe, a następnie na wyłudzeni pożyczki przez Internet.

Firmy z chwilówkami wypracowały kilka mechanizmów obronnych. Jednym z nich jest rejestr zastrzeżonych numerów PESEL. Ta inicjatywa za którą stoi Związek Firm Chwilówkowych, może nie jest optymalnym rozwiązaniem, ale daje możliwość walki z osobami wyłudzającymi dane osobowe.

Sam portal bezpiecznypesel.pl nie jest zbyt nowoczesny, aby zastrzec swój numer Pesel należy podać sporo danych oraz wysłać portalowi skan swojego dowodu osobistego.

Wadami takiego rozwiązania jest to, że działa ono tylko w przypadku firm, które są w tym systemie, a więc między innymi Wonga, Lendon czy Vivus.

1

Sejmowej komisji finansów doszła do wniosku, że mimo obowiązywania od 2015 roku ustawy antylichwiarskiej firmy pożyczkowe nadal omijając jej zapisy. Nieuczciwi pożyczkodawcy stosują różne sztuczki, dzięki którym mogą one na przykład pozbawiać kredytobiorców mieszkań.

Na komisji sejmowej podnoszono miedzy innymi takie kwestie jak przenoszenie części odsetkowych kredytu do części pozaodsetkowej i wprowadzanie wysokich kosztów pozaodestkowych.
Innym sposobem na ominięcie ustawy jest, omawiane również przez komisję, tzw. "refinansowanie" u innego kredytodawcy, który już nie jest związany ani zakazem rolowania pożyczek, ani limitem kosztów pozaodestkowych.

Na razie nie padły propozycje zaostrzenia prawa, które uderzyłby w rynek pozabankowy, a w szczególności darmowe chwilówki, które są główną siłą napędową tego rodzaju produktów finansowych.

1

Obecnie podstawowy termin przedawnienia roszczeń wynosi 10 lat jednak niebawem zostanie on skrócony do 6 lat. Jednak nie dotyczy to chwilówek, dla których czas po którym ulegają one przedawnieni wynosi 3 lata.
Zmiany, które planuje Ministerstwo Sprawiedliwości, które skracają okres przedawnienia, nie wpłyną bezpośrednio na takie produkty finansowe jak chwilówki.
Jedyną nowością będzie to, że po stwierdzeniu przez sąd istnienia roszczenia, ponowny termin przedawnienia będzie wynosić 3 lata, a nie maksymalnie 10 jak to jest obecnie. Więcej o przedawnieniu chwilówek można poczytać w tym poście.

Gdy dług nie jest starszy niż 3 miesiące, to udaje się go odzyskać w 72 proc. przypadków. Po upływie 12 miesięcy skuteczność spada do zaledwie 26 proc.
Prezes KRD.

1

Zagadnienie związane z wysokości prowizji firm z chwilówkami zostały określone w nowelizacja ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, która reguluje te kwestie od marca 2016 roku.
W założeniach sposób liczenia prowizji miał wyeliminować oferty typu pierwsza chwilówka za darmo, oraz nie dopuścić do rolowania pożyczek. Jednak jak wiadomo plan nie powiódł się w 100%, na rynku nadal istnieją darmowe chwilówki.

Potem pojawił się projekt Ministerstwa Sprawiedliwości, który wygląda na nieprzemyślany.

Natomiast na początku stycznie 2017 roku, jak filip z konopi wyskoczył kolejny pomysł, rząd do przyjętego projektu ustawy o kredycie hipotecznym, dokooptowała chwilówki. Nieoczekiwanie pojawiły się w nim zapisy, które z kredytami hipotecznymi nie mają nic wspólnego. Ustawa powołuje rejestr firm z pożyczkami pozabankowymi. Trafią do niego takie dane jak nazwa firmy, adres, numer w rejestrze przedsiębiorców a także zaświadczenie, że kadra kierownicza nie była karana za przestępstwa gospodarcze.

Sam rejestr nic nie wnosi, ponieważ każdy pożyczkodawca musi posiadać zezwolenie KNF.

2

Właśnie upada pierwsza firma pozabankowa, która otwarcie przyznaje że na jej sytuację ma wpływ transferów socjalnych rządu, w szczególności program 500+.
Marka SA to pożyczkodawca, który nie działa w internecie, swoje produkty sprzedaje stacjonarnie poprzez punkty sprzedaży, głównie w małych miasteczkach północno-wschodniej Polski. Firma jest notowana na New Connect, w 2014 roku miała 17,5 mln przychodu oraz 2,7 zysku netto. Na każdej pożyczonej złotówce firma miła 6,5 grosza czystego zysku.

Firma planowała przeprowadzić restrukturyzację, ale nie udało się jej zebrać od inwestorów 3 mln złotych, ale zdołali pożyczyć zaledwie 148 tys. zł.

Jak należy ocenić wpływ programu 500+ na sytuację sektora pozabankowego?

Provident mówił o kilkunastoprocentowym spadku liczby udzielanych pożyczek. Natomiast dane BIK z okresy przedświątecznego mówią co innego.

Na pewno program 500+ ma większy wpływ na sprzedaż tradycyjną, a mniejszy na na firmy działające online. Wynika to z innego profilu klienta.

1

Ministerstwo Sprawiedliwości chce jeszcze bardziej obniżyć limit pozaodstekowych kosztów pożyczek i chwilówek. Na razie nie ma konkretnego planu.
Wcześniej mówiło się o 10 procentowej opłacie wstępnej oraz dodatkowych 10 procentach kwoty za każdy rok trwania umowy. Wygląda jednak, że ten pomysł nie przejdzie. Ale pojawiła się kolejna koncepcja. W nowych przemyśleniach Ministerstwa Sprawiedliwości pojawia się postulat limitu kosztów, który byłby uzależniony i od czasu kredytowania, i od kwoty.
Jak więc nietrudno się domyśleć, maksymalny koszt pożyczki, chwilówki czy kredytu byłby obliczany wg jakiego wzoru.
Ale konkretów na razie brak i nie zanosi się na szybkie zmiany, ponieważ musiałby one zostać zatwierdzone przez Ministerstwo Finansów oraz Komisję Nadzoru Finansowego.